Ostatnie spadki na giełdach mogą siać niepokój w sercach tych graczy, którzy obkupieni w akcje czekają tylko na wzrosty. Misza wyznaje zasadę, że warto trzymać trochę gotówki (zwłaszcza jeśli nie mamy rekordów hossy) na ewentualne zakupy. Budowanie portfela Miszy trwa ,więc w jego przypadku aż 40 % kapitału czeka na lepsze czasy tzn. na okazje.
Jak już zostało powiedziane we wcześniejszym poście Misza był świadomy, że akcje małego TFI Quercus kupuje trochę drogo i zakładał dokupienie jeśli kurs spadnie. Tak też się stało i w dniu dzisiejszym Misza złożył zlecenie na 30 akcji z limitem ceny 2,26 zł. Cena spadła tak znacząco (około 30%), że właściwie za te same pieniądze mamy 10 akcji więcej. To właśnie nazywamy uśrednieniem ceny. To jest oczywiście uśrednianie w dół, niektórzy mówią, że jest to chwytanie spadającego noża. Być może. Co do samej spółki Misza jest mocno przekonany a i gotówki jeszcze trochę zostanie, kto wie czy przy dalszych spadkach nie dokupi trzeciej paczki. Jeżeli uda się nam ten zakup... a w czasie pisania posta się udał i to po cenie 2,25 za sztukę (czyli mamy obecnie roczne minimum na spółce) to średnia cena zakupu akcji Quercusa licząc prowizję za zakup (2x3zł) wynosi 2,80 zł.
Na rynku panuje spora niepewność i właściwie jest wiele okazji do kupna fajnych spółek. Obserwowne przez Miszę są: Lotos, PKOBP, Wielton i Farmacol. Decyzje jeszcze nie zapadły, Misza czuje, że może być jeszcze taniej. Gotówka się jeszcze przyda...