czwartek, 2 września 2010

Dobre pomysły powtarzaj

Witam po wakacyjnym urlopie.
Misza całkowicie wypoczęty kontynuuje zbieranie kapitału. Okazało się, że wojna marketingowa dwóch banków jest dla Miszy całkiem "na rękę". Po mocnej kampanii z Gerardem Depardieu  nowicjusz bankowy z melonikiem przebił ofertę konkurenta rozdając 200 złotych za otwarcie rachunku. Misza właśnie tego szukał. Po głębokiej analizie regulaminu promocji korzyści przewyższały koszty, poza tym konto jest jednak dzisiaj niezbędne i koniec końców Misza będzie musiał z niego korzystać. Decydując się na drugi rachunek otrzymuje możliwość testowania obu banków i niejako ich rozliczania z obietnic nowoczesności i funkcjonalności. Jedno z kont zostanie zamknięte by nie mnożyć niepotrzebnych opłat i prowizji. Do tej pory trwa jednak casting na ROR dla Miszy.
Bank z melonikiem swoją dwustuzłotową premię wypłaca w ratach po 50 złotych miesięcznie. Z pobieżnych wyliczeń wynika jednak, że po zakończeniu promocji w skarbonce Miszy powinno się znaleźć niecałe 300 złotych. Niecałe z powodu opłat za kartę u Gerarda - 2mc po 3zł = 6zł. Bank z melonikiem zbierze haracz w wysokości 20 zł ( 4 miesiące do wypłacenia całej premii razy 5 zł za obowiązkową kartę). Ostatecznie na swe inwestycyjne szaleństwa Misza będzie mógł przeznaczyć:
  •     1 zł - własna skarbonka
  •   94 zł - Gerard Depardieu
  • 180 zł - bank z melonikiem
Razem to olśniewająco duża kwota -
275 zł słownie: dwustu siedemdziesięciu pięciu polskich nowych złotych.

Biorąc pod uwagę początkową złotówkę można by pokusić się o stwierdzenie, że Misza ma wyjątkowy talent do gromadzenia zasobów finansowych. Nic bardziej błędnego schody dopiero się zaczynają...