Misza całkowicie wypoczęty kontynuuje zbieranie kapitału. Okazało się, że wojna marketingowa dwóch banków jest dla Miszy całkiem "na rękę". Po mocnej kampanii z Gerardem Depardieu nowicjusz bankowy z melonikiem przebił ofertę konkurenta rozdając 200 złotych za otwarcie rachunku. Misza właśnie tego szukał. Po głębokiej analizie regulaminu promocji korzyści przewyższały koszty, poza tym konto jest jednak dzisiaj niezbędne i koniec końców Misza będzie musiał z niego korzystać. Decydując się na drugi rachunek otrzymuje możliwość testowania obu banków i niejako ich rozliczania z obietnic nowoczesności i funkcjonalności. Jedno z kont zostanie zamknięte by nie mnożyć niepotrzebnych opłat i prowizji. Do tej pory trwa jednak casting na ROR dla Miszy.
Bank z melonikiem swoją dwustuzłotową premię wypłaca w ratach po 50 złotych miesięcznie. Z pobieżnych wyliczeń wynika jednak, że po zakończeniu promocji w skarbonce Miszy powinno się znaleźć niecałe 300 złotych. Niecałe z powodu opłat za kartę u Gerarda - 2mc po 3zł = 6zł. Bank z melonikiem zbierze haracz w wysokości 20 zł ( 4 miesiące do wypłacenia całej premii razy 5 zł za obowiązkową kartę). Ostatecznie na swe inwestycyjne szaleństwa Misza będzie mógł przeznaczyć:
- 1 zł - własna skarbonka
- 94 zł - Gerard Depardieu
- 180 zł - bank z melonikiem
275 zł słownie: dwustu siedemdziesięciu pięciu polskich nowych złotych.
Biorąc pod uwagę początkową złotówkę można by pokusić się o stwierdzenie, że Misza ma wyjątkowy talent do gromadzenia zasobów finansowych. Nic bardziej błędnego schody dopiero się zaczynają...